ГО "Житомирська обласна Спілка поляків України"

Nasze projekty:
Wieści Polonijne

Tęcza Żytomierzszczyzny

Wideo

Uczymy się polskiego

Cmentarz Polski w Żytomierzu

Muzyczny Skarbiec Wołynia

Cmentarz Polski w Żytomierzu

Witam serdecznie. Nazywam się Daniel Boczniewicz i jestem studentem z Poznania. Piosenkę „Ukraino, wstawaj!” stworzyłem wraz z moją siostrą Natalią. Z Ukrainą wiąże mnie więź sentymentalna, ponieważ moje korzenie sięgają Polski Południowo – Wschodniej, a dokładnie Łemkowszczyzny.

Bardzo lubię wszelaki folklor, szczególnie polski, łemkowski i ukraiński. Znam dużo piosenek i wierszy z tych regionów. Piosenkę „Nese Hala wodu” lubię szczególnie ze względu na piękne solo akordeonu i ludowy tekst. Jestem akordeonistą i często gram tę piosenkę z przyjaciółmi. Natomiast wiersz „Lubit Ukrainu” kilka lat temu nauczyła mnie moja przyjaciółka Alina z Żytomierza. Popularna piosenka „Hej sokoły!” to utwór, który znają wszyscy i śpiewają na każdej zabawie. Postanowiłem go jednak zaaranżować w wersji poważnej, wykorzystujące recytację i harmonicznie opracowaną partię skrzypiec, wykonaną przez moją siostrę Natalię. Mam nadzieję, że ten pomysł przypadłby polsko-ukraińskiemu XIX- wiecznemu kompozytorowi tej piosenki – Tomaszowi Padurze.

Jeśli idzie o zdjęcie wykorzystane w piosence to długo myślałem nad odpowiednim motywem, który wyrazi moje wsparcie. Wybrałem stroje ludowe obu państw, ponieważ tańczę w Zespole Ludowym Pieśni i Tańca „Łany” i jak już wspomniałem folklor jest bliski mojemu sercu.

Dlaczego jeszcze Ukraina jest tak bliska mojemu sercu? Myślę, że ze względu na przyjaźń polsko – ukraińską, która dla mnie narodziła się na nowo na międzynarodowej wymianie młodzieży polsko – niemiecko – ukraińskiej w Zielonej Górze, w której uczestniczę już nieprzerwanie od sześciu lat.

Zaczęło się niewinnie już w 2008 roku. Wtedy to rodzice postanowili wysłać mnie i siostrę na wakacyjną przygodę. Nie ukrywam, że początkowo nie podobał mi się ten pomysł: nie chciałem opuszczać domu i bałem się nieznanego. Jednak od razu po przyjeździe moje nastawienie zmieniło się, gdy zapoznałem się z nowymi kolegami z pokoju. Później czekaliśmy razem na przyjazd grupy niemieckiej i ukraińskiej. Gdy w końcu autokary nadjechały i zaczęliśmy witać się z gośćmi z zagranicy czułem, że czekają mnie dwa tygodnie fantastycznej zabawy i wspaniałych wrażeń. Nie myliłem się. Obóz obfitował w wydarzenia kulturalne, poznawanie historii naszych krajów, ich folkloru, języka i wiele innych ciekawych inicjatyw, które z pewnością ukształtowały wtedy mój 16-letni umysł i nadały nowy i świeży punkt widzenia na moich sąsiadów z zagranicy. Było też dużo zabawy i wspólnych przygód. Najbardziej podobały mi się zajęcia w Skansenie Etnograficznym w Ochli, gdzie każdy mógł spróbować swoich sił w ginących zawodach, tj. kowal, garncarz, czy snycerz. Zabawa, połączona z nauką – rewelacja.

Wymiana młodzieży spodobała mi się tak bardzo, że nie chciałem wracać do domu. Jednak wracaliśmy z nadzieją, że spotkamy się za rok – i tak też się stało w moim wypadku. Od tego czasu każdego roku międzynarodowa wymiana młodzieży polsko – niemiecko – ukraińskiej to honorowy punkt programu moich wakacji. Ponieważ jestem już nieco starszy, ukończyłem specjalny kurs i na ostatnich obozach pełniłem już rolę wychowawcy kolonijnego, co sprawi mi jeszcze większa radość i pozwala rozwijać nowe umiejętności.

Jako stały uczestnik tego wielkiego wydarzenia, jakim jest wymiana młodzieży w Zielonej Górze patrzę też na nie z perspektywy czasu z pewnym sentymentem. W ciągu tycz sześciu lat poznałem wielu fantastycznych ludzi i zawiązałem przyjaźnie, które pielęgnuję do dziś. Wszyscy nowi uczestnicy zaskakują mnie swoją otwartością, życzliwością kreatywnością. Każdy obóz jest inny i wnosi coś nowego. To ważne, żeby pielęgnować takie społeczne inicjatywy, ponieważ młodzi ludzie biorący w nich udział, uczą się bardzo dużo o swoich sąsiadach i ich kulturze w przeciągu dwóch tygodni, a wiedza ta owocuje i wpływa na ich późniejsze życie. Mogę to potwierdzić, jako żywy przykład. Dlatego składam podziękowania dla Prezesa Regionalnego Towarzystwa Polsko-Niemieckiego Pana Zdzisława Szymańskiego, który jak kochający ojciec dba o swoje dziecko, którym jest międzynarodowa wymiana polsko – niemiecko – ukraińska w Zielonej Górze, i dzięki któremu ciągle mogę uczestniczyć tej wspaniałej inicjatywie. Składam również serdeczne podziękowania Prezesowi Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie, Pani Wiktorii Laskowskiej-Szczur, która jako partner projektu jest głównym „motorem napędowym” strony ukraińskiej. Dzięki Państwu, młodzież oddalona od siebie o kilka tysięcy kilometrów może co roku spotkać się w Zielonej Górze i poznawać na nowo siebie, swoją kulturę, język, dyskutując o przeszłości, tworząc teraźniejszość i patrzyć wspólnie w przyszłość. Za to raz jeszcze serdecznie dziękuję w imieniu własnym i wszystkich uczestników.

Jednocześnie z okazji 25-lecia Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie przekazuję na ręce Pani Wiktorii najlepsze życzenia, wszystkiego dobrego i samych sukcesów, by Państwa działalność przynosiła miliony uśmiechów na twarzach młodzieży żądnej wiedzy i poznawania naszych kultur.

Ukraina kojarzy mi się z narodem otwartym, szczerym i bardzo przyjacielskim. Wszyscy ludzie z Ukrainy, których spotkałem na swojej drodze są tego żywym przykładem. Jesteście wspaniałym narodem, macie cudowny folklor, a wasze dziewczyny razem z naszymi są najpiękniejsze na świecie. Życzę wam wszystkiego najlepszego, samych „годин щасливих і радості мить”, abyście znaleźli radość życia i bezpieczeństwo, które wam się należy.
Pozdrawiam Żytomierz i do zobaczenia!

Daniel Boczniewicz

Image000 Image001 Image002 Image003 Image004 Image005 Image006 Image007