Andrzej Poczobut – dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi – odzyskał wolność po ponad pięciu latach spędzonych w białoruskim systemie penitencjarnym. Informację o jego uwolnieniu przekazano 28 kwietnia 2026 roku, a powitanie odbyło się na granicy polsko‑białoruskiej.
W pierwszych obrazach, które obiegły media, nie ma wielkich deklaracji ani politycznego ceremoniału – jest uścisk dłoni i krótki komunikat o końcu wieloletniej izolacji. Premier Donald Tusk napisał w serwisie X: „Andrzej Poczobut wolny! Witaj w polskim domu, Przyjacielu”, publikując zdjęcie z powitania. To zdanie – proste i emocjonalne – natychmiast stało się skrótem całej sprawy: człowieka, którego los przez lata był jednym z najbardziej symbolicznych wątków w relacjach Warszawy z Mińskiem.
Wymiana „5 za 5”: co wiadomo o mechanizmie
Według relacji mediów, uwolnienie Poczobuta było elementem wymiany więźniów pomiędzy Polską a Białorusią w formule „pięć za pięć”. Takie rozwiązanie – choć rzadko opisywane szczegółowo – zwykle oznacza długie negocjacje prowadzone wieloma kanałami, w których stawką jest nie tylko powrót konkretnych osób, ale też test zaufania i zdolności do dotrzymywania ustaleń. W komunikatach wskazywano, że operacja była wspierana również przez partnerów zagranicznych.
Wątek międzynarodowego udziału pojawił się także po stronie amerykańskiej. Specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale informował, że jego zespół pomógł doprowadzić do uwolnienia trzech Polaków oraz dwóch obywateli Mołdawii. W polskich wypowiedziach podkreślano, że Poczobut nie był jedynym Polakiem, który odzyskał wolność dzięki decyzjom Mińska w tym samym trybie.
Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku. Po długim okresie przetrzymywania i postępowania sądowego skazano go w 2023 roku na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze; w relacjach przypominano, że przebywał m.in. w kolonii karnej w Nowopołocku. Organizacje praw człowieka uznawały go za więźnia politycznego, a opis zarzutów i przebiegu sprawy przedstawiano jako przykład represji wobec niezależnych środowisk.
„Gesty” i „karty przetargowe”: ostrzeżenie białoruskiej opozycji
Uwolnienie Poczobuta natychmiast wywołało pytania o to, dlaczego akurat teraz. W komentarzach podkreślano, że Mińsk mógł traktować go jako „kartę przetargową” – osobę o wysokiej „wartości negocjacyjnej”, przetrzymywaną do momentu, gdy jej zwolnienie przyniesie polityczny efekt.
W ten obraz wpisują się ostrzeżenia białoruskiej opozycji z poprzednich miesięcy. Swiatłana Cichanouska mówiła, że uwalnianie niewielkich grup więźniów może być wykorzystywane jako gest pozorowanej „dobrej woli”, bez trwałej zmiany mechanizmu represji. Zwracała uwagę na system „drzwi obrotowych”: jedni wychodzą na wolność, inni są zatrzymywani, co pozwala utrzymać stałą presję i możliwość „handlu” ludźmi w rozmowach z Zachodem. W tym sensie uwolnienie jednego z najbardziej rozpoznawalnych więźniów politycznych jest wydarzeniem przełomowym – ale nie jest automatycznie dowodem na zmianę reguł gry.
Po wolności: powrót do życia i wymiar symboliczny
Po stronie polskiej pojawiły się też zapowiedzi symbolicznych gestów wobec uwolnionego. Prezydent Karol Nawrocki zaprosił Andrzeja Poczobuta do Pałacu Prezydenckiego po odbiór Orderu Orła Białego, przyznanego wcześniej. Jednak dla samego Poczobuta najbliższy czas będzie przede wszystkim etapem powrotu do normalności po latach izolacji – procesu, którego nie da się zamknąć w jednym zdjęciu z granicy.
Dla Polonii i Polaków za granicą – to także moment, by pamiętać o tych, którzy nadal pozostają w białoruskich więzieniach. W ocenie białoruskiej opozycji zwolnienia nie zastąpią potrzeby systemowych zmian, które wykluczą „handel zakładnikami” i zatrzymania motywowane politycznie.
Kim jest Andrzej Poczobut?
Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi, współpracujący z polskimi mediami i zaangażowany w sprawy Polaków na Białorusi.
O co chodziło w procesie?
Został zatrzymany w marcu 2021 r., a w 2023 r. skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze; w relacjach podkreślano polityczny kontekst sprawy i uznanie go za więźnia politycznego.
Czym była formuła „5 za 5”?
Według mediów uwolnienie było częścią wymiany więźniów między Polską i Białorusią w formule „pięć za pięć”, przeprowadzonej na granicy.
www.zozpu.org










