ГО "Житомирська обласна Спілка поляків України"

Nasze projekty:
Wieści Polonijne

Tęcza Żytomierzszczyzny

Wideo

Uczymy się polskiego

Cmentarz Polski w Żytomierzu

Muzyczny Skarbiec Wołynia

Cmentarz Polski w Żytomierzu

14 października 2025 roku w Żytomierzu odbył się pogrzeb Andrzeja Chochluka, młodego żołnierza, który zginął na froncie, broniąc swojej ojczyzny. Miał zaledwie 23 lata. Msza żałobna została odprawiona w kościele św. Jana z Dukli.

Żytomierz pożegnał swojego syna z bólem i dumą. W świątyni, wypełnionej rodziną, przyjaciółmi, nauczycielami i towarzyszami broni, panowała cisza przerywana modlitwą i łzami.

Syn polsko-ukraińskiej rodziny, chłopiec o wielkim sercu

Andrzej Chochluk urodził się 14 grudnia 1999 roku w Żytomierzu, w rodzinie o polskich korzeniach.

Był obywatelem Ukrainy polskiego pochodzenia. Jego matka jest Polką z pochodzenia, a ojciec był Ukraińcem. Rodzina Chochluków wyznaje wiarę rzymskokatolicką.

Był jedynym synem swojej matki, która wychowywała go samotnie – ojciec zmarł, gdy Andrzej miał zaledwie siedem lat. Mimo trudności chłopiec wyrósł na człowieka o wielkim sercu – szczerego, rozumnego, uczciwego i zawsze gotowego nieść pomoc.

Uczył się w Liceum nr 17 w Żytomierzu, gdzie z pasją poznawał język polski. Jego nauczycielka, pani Wiktoria Rozbicka-Gołub, wspomina:

– Andrzej był jednym z najlepszych moich uczniów. Zdolny, odpowiedzialny, z ogromnym poczuciem sprawiedliwości. Miał wielką kulturę osobistą i ogromne serce.

Od dziecka interesował się techniką komputerową, lubił sport – zwłaszcza koszykówkę i strzelectwo. Mógł mieć przed sobą piękną przyszłość w wolnej Ukrainie. Ale wojna brutalnie przerwała wszystkie jego plany.

„Kto, jeśli nie ja?”

W chwili rosyjskiego pełnoskalowego wtargnięcia do Ukrainy Andrzej był studentem magisterium w Państwowym Uniwersytecie „Żytomierska Politechnika”.

24 lutego 2022 roku, bez chwili wahania, powiedział do matki: „Kto, jeśli nie ja, będzie bronić mojego narodu?”.

Dobrowolnie wstąpił do obrony terytorialnej. Brał udział w obronie Żytomierszczyzny i obwodu kijowskiego, nie dopuszczając wroga do rodzinnego miasta. Później służył na granicy z Białorusią, a następnie przeszedł szkolenie w Niemczech.

Jako dowódca plutonu pancernego walczył na Donieckim i Zaporożskim kierunkach. Mimo że był najmłodszy w swojej jednostce, zyskał ogromny autorytet i szacunek. Bracia wojskowi wspominają go jako spokojnego, rozważnego i doświadczonego dowódcę.

Ostatni bój

30 sierpnia 2023 roku, podczas wykonywania zadania bojowego w rejonie wsi Robotyne w obwodzie zaporoskim, Andrzej został śmiertelnie ranny, ratując swoich rannych towarzyszy.

Zginął jak prawdziwy żołnierz – z bronią w ręku, nie opuszczając pola bitwy. Dzięki jego odwadze i poświęceniu pozycja została utrzymana, a wielu żołnierzy przeżyło.

Przez ponad dwa lata rodzina czekała, by sprowadzić ciało Andrzeja do domu. Dopiero 14 października 2025 roku spoczął w ojczystej ziemi Żytomierza – wśród tych, których kochał najbardziej.

Życie, którego nie zdążono dopisać

W wiecznej żałobie pozostali: mama Larysa, dwie babcie, ciocia, kuzyn Nazar, kuzynka Juliana, przyjaciele, nauczyciele i bracia wojskowi.

– Historia życia Andrzeja została przerwana zbyt wcześnie. Wyrwano wszystkie strony jego przyszłości. Ale jego miłość do Ojczyzny, jego odwaga i dobroć będą dla nas przykładem – mówiła matka, żegnając syna.

Cześć i chwała Bohaterowi

Na cmentarzu, wśród modlitwy i dźwięku trąbki wojskowej, rozbrzmiały słowa: „Na wieki 23 lata…”

Żytomierz pożegnał swojego syna – syna polsko-ukraińskiej rodziny, który całym sercem służył Ukrainie.

Andrzej Chochluk – młody człowiek, który mógł żyć, uczyć się, kochać – wybrał służbę i ofiarę.

Zginął za wolność waszą i naszą.

Cześć i chwała Bohaterowi.

Wieczna pamięć Andrzejowi.

www.zozpu.org

Публікація відображає лише погляди автора/авторів і не представляє офіційну позицію Канцелярії голови Ради міністрів РП.