ГО "Житомирська обласна Спілка поляків України"

Nasze projekty:
Wieści Polonijne

Tęcza Żytomierzszczyzny

Wideo

Uczymy się polskiego

Cmentarz Polski w Żytomierzu

Muzyczny Skarbiec Wołynia

Cmentarz Polski w Żytomierzu


W nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku rozpoczęła się pierwsza masowa deportacja Polaków na Syberię i do Kazachstanu, przeprowadzona przez sowieckie NKWD. Była to część szerszego planu represji wobec obywateli II Rzeczypospolitej po agresji Związku Radzieckiego na Polskę we wrześniu 1939 roku. Władze Związku Sowieckiego dążyły do całkowitego podporządkowania terenów wschodnich II Rzeczypospolitej, usuwając potencjalnych przywódców oporu i wynaradawiając Polaków.

Początek gehenny

W wyniku tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku Polska została podzielona między III Rzeszę a Związek Sowiecki. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie tereny Polski 17 września 1939 roku, nowa okupacyjna władza rozpoczęła brutalne represje wobec Polaków. Władze sowieckie konsekwentnie realizowały politykę likwidacji polskiej państwowości i społeczeństwa. Ich działania były szczegółowo planowane i realizowane na podstawie rozkazów Moskwy. Główne zadanie w tym zakresie przypadło Ludowemu Komisariatowi Spraw Wewnętrznych (NKWD), kierowanemu przez Ławrientija Berię.

Pierwsza fala deportacji objęła około 140 tysięcy osób, głównie z Kresów Wschodnich. Struktury NKWD przeprowadzały masowe aresztowania, egzekucje i deportacje. Wśród nich znajdowali się mężczyźni, kobiety, dzieci i starcy – całe rodziny były siłą wyciągane z domów, często w środku nocy, przy 30-stopniowym mrozie. Pozwalano im zabrać jedynie najpotrzebniejsze rzeczy, a cały majątek pozostawał w rękach nowych władz.

Ofiarami pierwszej fali deportacji byli przede wszystkim osadnicy wojskowi, leśnicy, urzędnicy państwowi, nauczyciele i ich rodziny. Były to osoby uważane przez Sowietów za potencjalne zagrożenie dla nowego systemu. Stalin zdawał sobie sprawę, że polskie elity intelektualne i wojskowe mogą stać się zarzewiem oporu, dlatego dążył do ich fizycznej eliminacji lub zesłania w głąb ZSRR.

Droga do piekła

Deportowani byli transportowani w bydlęcych wagonach w skrajnie nieludzkich warunkach. Wielotygodniowa podróż w zamkniętych, nieogrzewanych wagonach, z minimalnymi racjami żywności i brakiem dostępu do wody, doprowadzała do licznych zgonów – szczególnie wśród dzieci i osób starszych. Ci, którzy przeżyli podróż, trafiali do syberyjskich łagrów, gdzie zmuszano ich do niewolniczej pracy w kopalniach, przy wyrębie lasów czy budowie kolei. Prześladowani żyli w nędzy, cierpiąc z powodu głodu, chorób i nieludzkiego traktowania przez strażników. Wielu z nich nigdy nie wróciło do ojczyzny – umierali z wycieńczenia, zimna lub byli rozstrzeliwani jako „wrogowie ludu”.

Kolejne deportacje i walka o przetrwanie

Masowa wywózka z lutego 1940 roku była pierwszą z czterech dużych fal deportacji Polaków. Kolejne miały miejsce w kwietniu i czerwcu 1940 roku oraz w maju i czerwcu 1941 roku. Łącznie sowieci deportowali od 320 tysięcy do nawet miliona Polaków. Co najmniej 30 tys. osób zostało rozstrzelanych, a śmiertelność wśród łagierników i deportowanych szacuje się na 8–10 proc., czyli 90–100 tys. osób.

Dopiero po ataku Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 roku oraz podpisaniu układu Sikorski-Majski w lipcu tego samego roku, część deportowanych uzyskała amnestię. Wielu Polaków, w tym sieroty, ewakuowano do Iranu z Armią Andersa. Jednak dla tysięcy zesłańców Syberia i Kazachstan stały się miejscem wiecznego spoczynku.

Pamięć o ofiarach sowieckiego terroru

Dziś, 85 lat po pierwszej wielkiej fali deportacji, pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest wciąż żywa. W Polsce i na dawnych Kresach organizowane są uroczystości upamiętniające ofiary sowieckiego ludobójstwa. Deportacje i mordy NKWD stanowią jedno z najbardziej dramatycznych świadectw sowieckiego terroru wobec narodu polskiego. Dla Stalina Polacy byli przeszkodą w budowie sowieckiego imperium. Zniszczenie polskich elit miało na zawsze pozbawić nasz naród tożsamości i siły.

Pamięć o tych zbrodniach jest dziś naszym obowiązkiem.

Wiktoria Laskowska

Публікація відображає лише погляди автора/авторів і не представляє офіційну позицію Канцелярії голови Ради міністрів РП.